(gdyż niepoprawnie gęsim piszę piórem),
papier zaczernia się — rękopis puchnie...
Ty masz tam jasność Zórz! i skały murem!
Tu ledwo chmurki przemkną ubożuchnie
ponad bielański las ku Bronowicom7...
Ty masz tam przestwór Słońc — i wiew ku licom
i patrzysz, jak tam śnieg się wgryza sznurem
w szczeliny, wręby skał w głazów ogromie.
— Ja tu nad moim schylony stolikiem,
ja mam tu także słońca promień w domie