dziwnym weselnym blaskiem błysną.
Na ustach palec położyła
i tak do matki swej mówiła:
Pamiętasz, matko, jako lecie173
ustroiłam się w żywe kwiecie
i biegłam do cię w śpiewie, z pola...?
DEMETER
Spominasz darmo dzień wesoły
na dniu, gdy obie płaczem społy174,
że nieodmienna tobie dola,