Pociecho moja, dniu słoneczny,

pociecho smutna;

nad morza siedzę fal roztoczą,

wiara nade mną w niebios kręgu,

widzę te fale wód, jak biegą

we sprzęgu wałów, w brył rozprzęgu

w górę się piętrzą, w doły legą,

jak nowe fale z nagła kroczą,

a jedna dola im okrutna.

Pociecho moja, księgi moje,