otoczon sztabem tych, którzy się grobom

ślubują...

Maryjo!! myśmy szli wśród gradu kul,

przez deszcz kul, pod górę, pędem

a droga, jak skała wyschła od słońca,

kurzawę nam sypie w oczy i mgłą piasku obrzuca

a myśmy na wierch sam w galopie dopadli —

tam! tam! skał to był wierch przepaścisty...

Żadnemu nie ocieniła czoła myśl o zgonie.

Siła wojny, duch wojny, dzierżący sto grotów,