ANNA

przy oknie, patrzy w ulicę

MARIA

na środku, koło klawikordu — półgłosem

— — Po cóż pytam? — Badać po cóż?

Wiem, już niemal wiem...

...Cóż to ze mną? W oczach ciemno...

Z pola walki jęk dział głuchy.

Wichr kryje w śnieżyste puchy

pola... olszynę, bój. —