Słyszałem, jakby gdzieś nad nami

w górze, czy u stropów, czy chmur,

ktoś rzewnymi płakał łzami.

MARYNA

Co panu jest, co panu jest,

niech pan idzie ochłonąć na dworze,

na wichrze.

POETA

Tam! tam gorze

jeszcze więcej — tam mnie porywa