czyś pochylony stał ku wodzie,

na fale patrząc nowe?

Na fale patrząc, jak kołują

gdy wodne muchy kroczą,

jak żaby na się nawołują,

stąpisz — a w topiel skoczą?

Czyliś odnalazł w leśnej głuszy

tych świerków kilkunastu,

ten czar, co Polskę budzi w duszy?

czy tęsknisz już ku miastu?