PHILIPPEAUX

wkracza między nich i obniża za każdym słowem magnetyczną temperaturę otoczenia

Panowie: im dłużej patrzę na waszą taktykę... tym mniej was rozumiem. Ja też żądam zwolnienia — dla niewinnych — ale nie dla takiego Fabre’a! Ja też pragnę całą duszą powrotu do warunków normalnych — ale nie za cenę katastrofy państwowej!

Podminowaliście Komitety, na których leży dzisiaj cały ciężar rządu — a nie stworzyliście dotąd organu, co by był gotów władzę po nich przejąć! Ależ w takim razie, jeśli Komitety nagle runą — to państwo musi się zawalić jak wysadzona forteca! Każde dziecko to zrozumie! Czy wy ze mnie kpicie?

CAMILLE

A skądże ty wiesz, Philippeaux, czyśmy nie znaleźli or...

urywa pod wymownym spojrzeniem Delacroix

DANTON

radykalnie odwodzi uwagę

Mój drogi: skoro ci się nasza akcja nie podoba, to po coś się między nas pchał?