PHILIPPEAUX

zdumiony

Ja!... Ależ to wyście mnie wciągnęli!...

Jakaś tragiczna głowa wysuwa się lękliwie z wejścia na prawo i krzyczy przejmującym szeptem.

GŁOS

Danton!... Dan-ton!!...

DANTON

odwraca się gwałtownie — daje znak Delacroix i podchodzi

No?...

Delacroix odwodzi uwagę reszty. Pod jego naporem Philippeaux zaczyna się obrażać.