donośnym szeptem przez salę
Hej — wy tam! słyszą Znikajcie! z gestem Znikajcie! Idą!!
Delacroix rozumie pierwszy i wciąga wszystkich w przejście do sali. Danton przechadza się, pogodnie zamyślony.
ROBESPIERRE
bez kapelusza — wchodzi pierwszy, za nim Saint-Just
...tędy wczoraj, a były dopiero pąki. Zresztą to i tak spostrzega Dantona. Nie reaguje ani wibracją głosu bardzo wcześnie. Tego roku wiosna ma temperament.
DANTON
podnosi z odległości rękę na powitanie. Tylko do Robespierre’a
Witajcie, kolego!