DELACROIX
skombinował
Czyli że Twelve dał ci odprawę. — Wiesz, Danton: to szkoda. Danton sennie wzrusza ramionami. Partner postanawia go rozbudzić Słuchaj no, mój miły: zarżnąć ja się za ciebie nie dam. Zachoruję teraz na dwa dni; jeśli mnie w tym czasie nie wydobędziesz — przysłużę się Komitetom informacjami, a zrobię to zręczniej niż Chabot. — Pamiętasz naszą misję w Belgii, co?... À bon entendeur, salut60.
chce odejść
DANTON
rzeczywiście rozruszany, unosi się i ryczy pod tłumikiem
Tchórzu bezwstydny! Czy myślisz, że bym tu siedział i ziewał, gdyby mi coś naprawdę groziło?! Pędrak ze mnie, czy co, żeby mnie taki Robespierre mógł jednym palcem przewrócić? Co innego spotwarzać Dantona za plecami, a co innego — tknąć go!
DELACROIX
Dwa dni, Danton. — Do widzenia.