Choćby te potworności były prawdą — a nie mam powodu ci wierzyć — ja Dantonowi dotrzymam wierności. Jeżeli on mnie zdradza — to jego rzecz. Po cóż bym ja miał wyrzekać się honoru?
ROBESPIERRE
Świetny sposób dbania o swój honor... przez zdradę stanu. — Bo tym są twoje napaści na rząd — wspierane przez wszystkie obozy reakcji!
CAMILLE
definitywnie traci grunt. Wstaje
Więc rzucę pióro — i z odkrytą piersią przed ciosami Dantona zasłonię. Straciwszy we mnie miecz — odnajdzie tarczę.
ROBESPIERRE
Do twarzy ci w tym heroizmie, co? I przyjemnie? — A czy wiesz, że wzbudzasz we mnie litość?
CAMILLE
spręża się