LUCILE

Po co pan do nas przyszedł... właśnie dziś?... Tego mi pan przecie nie powie. Głupia jestem, że pytam. — Na Boga, zlituj się pan i powiedz mi prawdę!! — Błagam pana: powiedz mi prawdę!!!

ROBESPIERRE

Powiedziałem pani prawdę. — A skoro mi pani już nie wierzy... cóż pomoże więcej słów? — Proszę o klucz.

LUCILE

No, teraz to już absolutnie nic nie wiem.... O, jak pan mógł!! — Nie. Przepraszam pana. podaje mu klucz. Robespierre całuje ją w rękę Proszę, niech się pan na mnie nie gniewa!...

ROBESPIERRE

Nie miałbym przecie za co — ale cóż na tym obecnie zależy? exit

AKT III

ODSŁONA 1