Collot rzuca się ku niemu; sąsiedzi wstrzymują go.
BILLAUD
Tu nie urządza się bójek.
CARNOT
Nie zważaj — mów, coś zaczął. — Więc?...
COLLOT
piorunuje Lindeta spojrzeniem
A więc, do stu tysięcy diabłów, Robesipierre kłamie! głęboka cisza Moi drodzy, wszak to doprawdy genialny wódz; czyż nie tak?...
BILLAUD
Wiadomo. Cóż stąd?