Dobry wieczór... nie ma go jeszcze? Bogu dzięki.
CARNOT
znad zegarka
Jego nie ma, ale pan spóźnił się o dziesięć minut, Saint-Just.
SAINT-JUST
czarująco
Och, jak mile mi pan szkolne czasy przypomniał! — Inna rzecz, że jestem zaskoczony tym wezwaniem. Bo parę godzin temu powiedział wyraźnie, że zwoła nas dopiero jutro...
zamiana niespokojnych spojrzeń
ROBESPIERRE
wchodzi spiesznie, nie zmieniwszy stroju. Jest blady i jakby trochę oszołomiony. Cisza kościelna