Dobry wieczór, panowie. Wybaczcie, żem wam dał czekać.

nieżyczliwy, lecz cichy pomruk

COLLOT

mruży oczy

Odezwałeś się zupełnie jak król do zebranego gabinetu.

ROBESPIERRE

siada roztargniony

A jakże się miałem odezwać?

Oburzenie Carnota i Collota; Barere i Saint-Just wybuchają śmiechem. Robespierre zdaje się nie słyszeć.

BILLAUD