z śmiechem nieco gorzkim
Co za zmysł spostrzegawczy! — Więc toś mi miał zakomunikować?
chwila nieruchomego patrzenia na siebie
CAMILLE
nagle
Danton: mówiłem ci, żeś wielki i że chciałbym dla ciebie zginąć. Teraz odwołuję najdobitniej każde słowo.
DANTON
Twoje słowa! Czyż ja cię kiedykolwiek brałem na serio, osesku78?
CAMILLE
Zdjęto mi łuski z oczu. Trochę nagle... ale jakoś to przeżyłem. — Byłem ślepy — ślepy jak kret... w was, nędznych łotrach, widziałem herosów! Za to teraz... O, teraz przejrzałem.