Co tobie do tego?
DANTON
I co znaczy to „wy”? — Czyżbyś znów Robespierre’a obraził?!...
CAMILLE
Obraził! — Przejrzałem tego gada. — A byłby mnie o włos na nowo omotał!
DANTON
Jak to... Byłeś u niego?
CAMILLE
Ja!? — To on miał czelność przekroczyć mój próg — i łasił się do mnie najbezwstydniej przez cały wieczór! — Ale też dałem mu odprawę. Tak dobitną, że już się chyba nie waży do mnie zbliżać.