DANTON

unosi się lekko w fotelu

Camille — dokąd ty?

CAMILLE

z śmiechem prawie histerycznym, w drzwiach

Do-kąd!!!

DANTON

wskazuje krzesło

Pozwól — jeszcze słowo. — Usiądź. Camille wraca niechętnie, ale stoi, oparty rękami o poręcz krzesła Widzisz... ja znam Robespierre’a lepiej od ciebie...

CAMILLE