DANTON
przełknął z trudem. Po dwu sekundach
Następnie: w moim biurku znajdziesz znaczną sumę. Nie w asygnatach, rozumie się. Nie powierzam jej panu Gély’emu80 dla ciebie; znając go — wiem, że sama lepiej upilnujesz swej własności. Tylko, dziecino, musisz być bardzo ostrożna i nie zdradzić się, że posiadasz większe wartości. Sławetna Republika skonfiskowałaby ci wszystko. Musisz poczekać, aż... aż wrócą warunki normalne. — Rozumiesz przecie?...
LOUISE
z wolna
To znaczy, że ty uciekasz... prawdopodobnie na zawsze?
DANTON
wybucha śmiechem bez powodu
Tak jest — prawdopodobnie! przechyla się ku niej w bok, zsuwa się na kolana i obejmuje jej uda Oooo, jedyna — jedyna — jedyna moja!