odwraca od niej głowę i bełkoce
Mhm... odejdź... to nic... odejdź stąd! ona przestraszona cofa się za szezlong. On wraca do stołu opanowany A-ach... zachłysnąłem się. Już dobrze. — Wróć i usiądź, Louison.
LOUISE
nieufnie stoi u stołu i obserwuje go bezlitośnie
Upiłeś się?
DANTON
Niestety nie... Więc chętnie wrócisz do domu... głos mu pęka co, Louison?...
LOUISE
niewzruszona
Bardzo chętnie.