Tymczasem Tallien dzwoni pracowicie, nieco znużony, jak zblazowany ministrant. Lecz okrzyk Courtois przestraszył Konwencję. Nastaje zdziwiona pauza, a ponieważ Robespierre czeka cierpliwie i widać, że gotów czekać dłużej, aż się pomęczą — więc po przerwie wznosi się już tylko pomruk pełen ressentiment90, który wnet ustaje. Następująca po nim cisza ma nieco osowiały charakter.

ROBESPIERRE

westchnął

Dawno już, panowie, nie zaczęliśmy posiedzenia od takich wybuchów temperamentu. Niezwykłe nawet tutaj wzburzenie zebranych dowodzi, że ma się rozstrzygnąć rzecz ważna.

Dziś się okaże, co cenimy wyżej: Republikę — czy kilka jednostek.

Dziś się okaże, panowie — czyśmy godni rządzić.

FRÉRON

Dziś się okaże, czego wy jesteście godni, tyrani!

ROBESPIERRE

ogniskuje mu na czole promienie swego wzroku