Wychodzą.
ROBESPIERRE
Oto najpowszedniejszy argument.
No dobrze; a gdyby nawet, na mocy mistycznego prawa, zniszczenie przestępcy miało się stać moją zgubą — czyżby to było klęską społeczną? — Co kogo z nas obchodzi niebezpieczeństwo prywatne?
Jest wśród was wielu ludzi o wysokim poziomie moralnym — świadczą o tym dzieła i czyny Konwencji. — Jestem pewien, że ci ludzie przyznają mi słuszność.
GŁOSY
żarliwe
Wszyscy! — Wszyscy, Robespierre! — Cały kraj!
gwałtowny wybuch śmiechu, szybko stłumiony