troszkę nieswój wchodzi na estradę i podnosi rękę

Panowie! Sam byłem przez czas dłuższy ofiarą przewrotności Dantona. Zrozumiałem swą fatalną pomyłkę. — Sądzę, koledzy, że powinniśmy dać Komitetom nieodparty dowód zaufania; w tym celu proponuję wydanie dekretu oskarżenia zaczyna się poklask przeciw tym czterem łotrom — nie czekając na raport Saint-Justa.

powszechny poklask. Znów wybuch śmiechu, tym razem nieukojonego

TALLIEN

groźny szmer wśród oklasków

Z czego się pan śmieje?

PANIS

wstaje czerwony; oczy mu tańczą

Przepraszam Zgromadzenie... to u mnie objaw nerwowy... gryzie wargi W szcze-gólnie... dławi się ur-uro-czystych... chwi-iii-lach...

Chustką knebluje nowe parsknięcie i chowa się wśród nieżyczliwego mruczenia.