PHILIPPEAUX
wchodzi
Desmoulins, Robespierre czeka na pana w celi trzydziestej piątej. obecni rozskoczyli się i drętwieją To korytarz na prawo. Camille śmiertelnie blady utkwił w Dantonie długie spojrzenie — wyrażające rzeczy, na które nie ma słów. Philippeaux wraca na swe miejsce Idź pan czym prędzej.
CAMILLE
wśród martwej ciszy — na wpół wyje, na wpół rzęży
O-ooo... Dan-ton.
DANTON
Na cóż czekasz, Camille? Idźże się ratować!
FABRE
Nikt cię nie wstrzymuje, Camille...