Danton zamierza poruszyć opinię na swą korzyść z ławy oskarżonych. Jeśli mu się to uda — Trybunał nie waży się ich tknąć. A Komitet będzie bezsilny, bo mu już Konwencja na rękę nie pójdzie...
Chodzi teraz o to, żeby wesprzeć Dantona z wszystkich stron: więźniowie polityczni organizują się wszędzie, a wszyscy wolni malkontenci powinni się zjednoczyć w ligę zewnętrzną z komitetem naczelnym.
LOUISE
Jeśli chodzi tylko o zwolnienie — to na cóż organizacja więźniów? Albo ta liga... oj, Legendre: to mi jakoś pachnie zbankrutowanym planem hebertystów.
LEGENDRE
przestraszony
Obywatelko, miejcie rozum! Któż widział myśleć o takich rzeczach! ciszej No, a gdyby nawet: porównajcież okoliczności. Wtedy Paryż był zaspany; dziś trzęsie się z podniecenia. — Wtedy nikt nie miał poważniejszych pretensji do Komitetu; dziś, pani szanowna, despotyzm Komitetu zraził mu już połowę ludności — a przede wszystkim samą Konwencję! jeszcze ciszej Wierzcie mi: gdyby się dziś ktoś zdobył na odwagę... ale psst! Nie ma o czym gadać.
LUCILE
składa list i podchodzi
Nie zawiodą się na mnie. Dziś wieczór liga będzie istnieć i działać. — Czy ma pan listę adresów?