LEGENDRE
klepie ją w ramię
Oszaleliśmy cokolwiek... no, nic dziwnego. gestem wstrzymuje jej wybuch A teraz proszę posłuchać.
siada. Louise uspokaja Lucile dotknięciem w dłoń; skłania ją, by też usiadła
Moje panie, mówiąc między nami, Konwencja się zbłaźniła. Robespierre zawrócił nam głowę dziś rano, daliśmy się porwać jak zwykle — no, a teraz zaczynamy rozumieć, cośmy sobie zadekretowali, i gorzko żałować. — Ot, wiecznie ta sama historia.
Za to więźniowie mądrzejsi. Wymyślili arcyciekawy plan... Obywatelko, czy pamiętacie generała Dillona? skinienie Lucile Otóż on pokłada w was nadzieje. Macie tu list od niego.
Lucile bez słowa chwyta list i odchodzi do okna. Po ruchach widać, że już odżyła.
LOUISE
Cóż to za plan?