LEGENDRE

spokojnie siedzi dalej, z uśmiechem

Hm... no nie. — Dzielnej pani Lucile z całej duszy życzę powodzenia — i będę diabelnie rad, a ze mną cała Konwencja, jeśli im się uda. — Na razie jednak wolę nie włazić Komitetom w paszczę.

LOUISE

zamyka szafkę

Właśnie. — A teraz proszę mnie opuścić.

LEGENDRE

podnosi się w nagłym przestrachu

Żebyś mogła lecieć prosto do Comsuru i donosić, co? — Waż no mi się, ty ma...

LOUISE