OBYWATEL I
Będziesz ty cicho?!...
w głębi:
Pierwszy wyraźny głos z tłumu wyskakuje ponad szmer ostrym potwierdzeniem. Budzi wesoło-oburzony protest — pisk kobiecy — i znacznie silniejsze poparcie innych głosów, potwierdzających, żądających. Dzwonek już ledwo pomaga. Herman podnosi po raz pierwszy energicznie głos i wywołuje — lecz już tylko stopniowo — onieśmielenie i względną ciszę. — Herman i Fouquier zwracają się do Héraulta; dialog znów spokojny. Lecz Hérault rozśmiesza tłum, wpadłszy w dobry humor. Śmiech galerii, na razie silnie stłumiony, milknie zawsze na dzwonek.
zewnątrz, po prawej:
Na końcu długiego korytarza powstaje hałas.
na prawo:
OBYWATEL IV
zluźnienie uwagi, gdyż Danton skończył
No... jeśli tak ma być dalej!...