Pierwszy grzmiący wybuch śmiechu Dantona. Wtórując mu, galerie zrzucają nareszcie tłumik. Herman reaguje pierwszym wybuchem: zdradza zasób energii, który daje tłumowi do myślenia. U jednych wzbudza szacunek, drugich onieśmiela. Mimo sarkastycznej odpowiedzi Delacroix i prowokacyjnego śmiechu Camille’a, galerie trzeźwieją. Za to — budzi się pomruk wrogi.

po lewej:

BILLAUD

Już by pan siedział, tylko Robespierre odradził...

VADIER

Żeby nie odwlekać procesu... rzekomo.

zewnątrz, po prawej:

Hałas się wzmaga. Woźny I przebiega z przeciwległego korytarza.

w głębi:

Wśród tego nowego pomruku, który w następstwie cichnie, Herman rozpoczyna przesłuch Delacroix. Gdy widzi, że napięcie opadło, powierza Dumasowi zastępstwo i wychodzi.