Fouquier patrzy mu w oczy z zaciśniętymi szczękami.
BARÈRE
oburzony
Ależ Robespierre, sąd nie może pełnić funkcji pod terrorem!
ROBESPIERRE
odrzuca głowę wstecz ze śmiechem błyszczących zębów
Zobaczymy, czy nie może! Terror, moi panowie, to prawo powszechne! do Barère’a Zaczynacie teraz rozumieć mój długotrwały opór, co? patrzy na zegarek. Goście wstają Spóźnię się. O, bother112! chwyta kapelusz i rękawiczki Czy wyjaśniłem panu sytuację dostatecznie?
FOUQUIER
ironicznie
O, najzupełniej. Zrozumiałem pana. poważniej Może pan liczyć na bezwzględną subordynację.