GŁOS FABRE’A

Bracia, zmęczenie to nic: nas torturuje nadzieja.

Gwałtowność protestu jest przesadna, kurczowa.

GŁOS WESTERMANNA

Głupie gadanie!

CAMILLE

Też pomysł!

Z powodu zmroku Philippeaux odkłada książkę i siada w poprzek swego łóżka — najbliżej drzwi — wsparty wstecz na łokciach.

DELACROIX

Wiesz, Fabre, toś prawdę powiedział. Pókim sądził, że już po nas — spałem jak król. Odkąd jednak patrzę na sukces Dantona — oka zmrużyć nie mogę. Liczę i liczę szanse przez całą noc. Doprawdy zwariować można!