nerwowo
Nie!!! Georges, proszę cię, nie gaś!...
DANTON
z wyciągniętą ręką
A to czemu?
CAMILLE
Tu tak ohydnie... zostaw ją, błagam cię! Danton wzrusza ramionami i kładzie się do ściany. — Po chwili, nieśmiało Georges...
DANTON
od ściany, głosem kompletnie zmienionym, szorstko
Czego?