cicho

Na wszystkich pięciu kontynentach... moje nazwisko... przed imionami wielkich geniuszów w koronie! — Przepych... wskrzeszony boski przepych Ludwików... dokoła mojej małej, mądrej Louise... wybucha nagłym śmiechem; głośniej A ja myślałem, że świat mi obrzydł! Mnie się zdawało, żem syt walk, użycia i władzy! — Ja — Georges Danton — znudzony życiem! Wielki Boże!!

DELACROIX

sennie

Jak ten hymn na dwa głosy bajecznie usypia...

DANTON

śmiechem maskuje urazę

No — trzeba nabrać sił na jutro. Dobranoc!

Senne mruczone odpowiedzi. Danton wyciąga rękę po świecę.

CAMILLE