ale już siada na brzegu łóżka Philippeaux

PHILIPPEAUX

Jesteśmy w poczekalni grobu, kolego. Tutaj...

DANTON

Co panu jest, do stu katów?! Pewno, że przedtem trochę przesadzałem; ale my faktycznie mamy poważne szanse...

PHILIPPEAUX

Może być. — W każdym razie tutaj życie osobiste ustaje. Wszelkie uczucia stygną. Mnie już przenika wielka obojętność spoza czasu. — Zawrzyjmy zgodę, Danton.

DANTON

Co, pan mnie, plugawemu łotrowi, rękę chce podać?!

PHILIPPEAUX