z politowaniem ku niemu

Camille’a! — Koledzy, czyż wy nie widzicie, co ten spisek znaczy? Cóż stąd, że nas na razie ratuje?

BILLAUD

opuszcza oczy. Trochę ponuro

Tak... rozumiem.

BARÈRE

obejrzał się na niego

No, to ci zazdroszczę.

ROBESPIERRE

Jeszcześ pan nie pojął, Barère? Weszliśmy na drogę terroru. Nasz pierwszy krok! Sam wstęp dopiero, a co za skutki!...