podczas narady, i teraz, pierwsze nieuchwytne porozumienie między agentami a Dantonem

DANTON

jakby słowo Renaudina było hasłem — wyskakuje

Rozprawy będą skończone, gdy ja skończę!

pomruk drugiego rzędu. — Nowy wstrząs tłumu, namiętny a poważny

HERMAN

obojętnym gestem przyznaje mu głos, równocześnie dając znak jury, które chętnie siada z powrotem

Pytaliśmy właśnie; czemuż się pan zaraz nie upomniał?

DANTON

Francjo! Dożyłaś dnia, gdy najpotężniejsze filary Wolności zmieszano z tą szwabsko-żydowską hołotą i rzucono na ławę hańby!