Tym dopełniłeś miary, Herman! Milczałem do tej chwili; teraz — powiem — prawdę. nastaje cisza wyczekiwania. Sprzeczka między Hermanem, który odradza, Fouquierem, który nalega, i naczelnikiem oddziału, który się waha — o wykluczenie Dantona. Przy dwu ostatnich słowach następnego okresu krótka, oniemiała pauza Czy wiecie, czemu ich opłacono, żeby mnie zgładzili? — Bo ja jestem jedyną dziś przeszkodą — między Robespierre’em — a władzą królewską.
Galerie:
SZMER
1: napięcie wobec sensacji
Co... co... co on powiedział?!... — Słyszeliście?! — Robespierre!... — władzą królewską... — cicho, uwaga! — Ale Robespierre!!... 2:oburzenie — głośniej Co za bezwstydne oszczerstwo! — Przecież to on sam gramolił się na tron!
Spiskowcy, zapomniani, nabierają otuchy. Ostrożne znaki, spojrzenia.
FOUQUIER
Sam się tym kłamstwem gubisz, Danton!
Wraca do rozmowy, kilkakrotnie przerywanej, by słuchać; potem coraz gwałtowniejszej.
Galerie: