DELACROIX
z jezuickim westchnieniem
Wiesz, żal mi cię, biedaku.
Danton oniemiał. Westermann, potem Delacroix, wstają; wiążą im ręce na plecach.
PHILIPPEAUX
łagodnie, po kilku sekundach ciszy
Czy pan faktycznie jeszcze nie widzi, że dzisiaj jest pan niczym, że pan jest ruiną?
Danton rzuca nań przerażone spojrzenie i opuszcza głowę
Był pan jednym z odprysków masy społecznej w zeszłorocznej fazie jej życia. Osobiście jest pan miernym adwokatem prowincjonalnym. Znaczenie pańskie było funkcjonalnie zależne od sytuacji, jak znaczenie zera od jego położenia w układzie cyfr.
Faza pańska minęła dziesiątego lipca131. Od tego dnia był pan echem: dokuczliwie natrętnym, lecz — wbrew najgorliwszym staraniom — już nieszkodliwym.