z cierpkim śmiechem

Miałem nadzieję, że się przynajmniej zdziwisz...

zaczyna chodzić

zatrzymuje się

Oni chcą sprowadzić katastrofę.

Tak, rewolucja przybiera obrót tragiczny. Przestała dogadzać tym panom. Więc chcą ją przerwać — za jaką bądź cenę. Cóż znaczy dobro państwa, gdy chodzi o komfort jego władców?!

Najpierwotniejszych podstaw Republice brak. Straciliśmy dwa lata przez te fakcje; teraz nie wiadomo literalnie, od czego zacząć — praca narasta w kwadratowej proporcji do liczby dni... a im już się znudziło! zmęczyli się!

Utulę ja was do snu, wierni towarzysze. Odstraszający, sensacyjny przykład wam się marzy? — Spełnię wam to życzenie. W sposób, który was gruntownie zaspokoi... Terror ma jednak swoje dobre strony, panowie koledzy!

znów chodzi

SAINT-JUST