Chryste... co ja znowu mówię!...
SAINT-JUST
prawie z uśmiechem
Na szczęście wiem już, że można nie brać na serio tych twoich proroczych ataków... ale ty się nerwowo rozklejasz, przyjacielu. A w twoim położeniu... chwila wyczerpania może mieć katastrofę za skutek... wstaje wzburzony; namiętnie Maxime: odpocznij przez jeden tydzień. Sześć dni tylko! — I zostaw mnie w Paryżu!
ROBESPIERRE
Och, przestańże nareszcie. — Ileż razy mam ci powtarzać, że to wykluczone...
SAINT-JUST
Kiedyż mi przynajmniej pozwolisz wrócić?
ROBESPIERRE
Po przełomie. Ale natychmiast pojedziesz na prowincję. Jesteś potrzebny wszędzie...