Za to możesz przybrać nareszcie właściwe tempo. Fakcje zgładzone; masz wolną drogę.
ROBESPIERRE
odwraca się ze znużonym uśmiechem
No... w gruncie rzeczy masz rację. Istotnie mogę teraz ruszyć naprzód... inna rzecz, że od dziś — zamiast dotychczasowych barykad na poprzek gościńca — armie całe czają się niewidzialne po rowach i zza płotów — z tysiącami pocisków w pogotowiu...
wraca na pokój
Nie zabiliśmy Dantona. Rozmnożyliśmy — rozsialiśmy go. Krew jego już zaczęła wydawać swój plon. Jak krew mitycznego herosa — z każdej kropli rodzi mu się mściciel.
opiera się o stół. Sarkazm retoryki ledwo zaznaczony:
Jak my padniemy, Antoine — ty i ja — to nas wapno połknie i strawi, myśl nasza rozwieje się jak oddech — tylko nazwiska zostaną i pójdą na pastwę historyków. podnosi się Ale Dantona zabić nie można. Bo Danton, to kolos życia — to pierworodny syn Natury — to nieśmiertelna Bestia w człowieku.
podnieca się coraz bardziej
Póki człowiek nie przerośnie tej bestii w sobie — póty będzie się raz po raz buntować i krwawić — daremnie. Rewolucja nie dotrwa do celu ani za tym, ani za drugim, ani za piątym razem. Dantonowa korupcja, Dantonowe kłamstwo zawsze przeważą z czasem siłę rozpędu ku górze...