— Na pasie odsercowym posiada też wstęgę ornamentu.
— Rzeczywiście rzadki wypadek; zwykle obrzucona jest wzorcem tylko szyja.
— I to wcale piękny ornament: gotycki kwiaton przeplatany warkoczami meandrów, wśród których wiją się przyczajone przeguby smoków.
— Tak; za to ściany gładkie, bez kompozycji figuralnych. Czy wiesz, siostro — zapytała nagle wieżniczka — że wedle starego podania oba te dzwony odziedziczyłyśmy po dawnym klasztorze sióstr eremitek podobno rozwiązanym w wieku XVI?
— Czy był to ten sam klasztor, z którego ruin i szczątków wystawiono kapliczkę w części zachodniej naszych posiadłości?
— Kapliczkę? Czy masz na myśli, siostro, tę w kącie muru ogrodowego u wylotu alei porzeczkowej?
— Tę właśnie.
Siostra Placyda zamyśliła się i spochmurniała.
— Tak — odpowiedziała wreszcie — tak; o ile mnie pamięć nie myli, Michał i Gabriel są spuścizną po owym zakonie. Ten trzeci, większy od tamtych, którego dźwięk tak zawsze podziwiacie podczas rezurekcji, to Jan Ewangelista. Młodszy jest od swych towarzyszy o cały wiek.
— Napis jego umieszczono na skłonie i przejściu czapki w szyję; piękna jest podwójna wstęga ornamentu: symetrycznie ułożone czworolistki wśród skrętów łodyg i pąków. Sama inskrypcja wykonana w majuskułach renesansowych zdradza dużo artyzmu i oryginalności w doborze początników139 i rozdzielników140; jakie pomysłowe znaki! Lecz jakoś nie mogę odczytać samej sentencji; jest trochę zatarta.