— Nie, księżniczko. Moje miejsce przy opuszczonym ołtarzu bogini.

— On silniejszy od Pele i jej gniewu.

— Nie, Rumi. Pozostanę na ziemi ojców moich. Jedź z nim, dziecko najmilsze, jeśli wierzysz w moc jego tak silnie, i bądźcie szczęśliwi.


Rozpoczęły się gorączkowe przygotowania do ucieczki. Peterson wypychał podróżne plecaki środkami żywności. Gniewosz zasiadł do pisania listów. W pierwszym, dłuższym, zwracał się do Ngahuego i prosił go o ułaskawienie tych, co wytrwali przy nim w wierności do końca. Byli tylko wykonawcami woli króla, którego nie chcieli opuścić. Całą winę brał na siebie. List ten natychmiast wręczył Czantopiru i polecił mu bezzwłocznie przekraść się z nim do namiestnika, po tamtej stronie łańcucha gór.

Gdy Czantopiru odszedł, Gniewosz skreślił słów parę do Izany i Ksingu. Dziękował im gorąco za dowody przyjaźni, pożegnał obu serdecznie i wezwał do przejścia na stronę zbuntowanych. Ucieczkę swoją przedstawił jako konieczność, jako jedyny środek przeciw rozlewowi krwi. List ten oddał Wajmuti. Miała go wręczyć obu wodzom w trzy godziny po opuszczeniu przez nich tolda.

Tak na rozmaitych czynnościach upłynął szybko czas i zbliżyła się godzina ucieczki. By nie budzić podejrzeń. Gniewosz do ostatniej niemal chwili krążył pośród biwakujących przy ogniskach wojowników, obchodził straże, badał oszańcowania. O dziesiątej zapuścił zasłony u okna domu i oświetlił rzęsiście wnętrze. Nastąpiła krótka, wzruszająca scena pożegnania między Rumi a Wajmuti, po czym Gniewosz, Peterson i Rumi wymknęli się z tolda tylnymi drzwiami do ogrodu. Ukryci przed oczyma żołnierzy gęstą aleją akacji doszli do jej wylotu u stóp bazaltowej skały, zamykającej zwartym murem ten bok ogrodu. Gniewosz rozgarnął rękoma zarośla opuncji w połowie rozpiętości ściany i oświetlił latarką wąski otwór wydrążony w skale.

— Tędy przejdziemy na ścieżkę. Musimy pełzać na brzuchu. Will, ty będziesz stanowił na razie straż tylną.

All right!

Zanurzyli się we wnętrznościach skały. W dziesięć minut potem Gniewosz zgasił latarkę i prostując się z westchnieniem ulgi, oświadczył: