Popatrzyła mu filuternie w oczy.

Wychylił duszkiem resztę.

— Będę znał myśli pani — przekomarzał się, patrząc w jej urodziwą twarz. — Tak przynajmniej mówią, gdy się pije z jednego kieliszka.

Oddała mu spojrzenie.

— A bardzo pan ich ciekaw?

Chciał coś odpowiedzieć, gdy wstrzymała go gestem ręki.

— Pst! Czy nic pan nie słyszał tam, w sieni?

Powstał niechętnie i zaczął nadsłuchiwać.

— Zdawało się pani — uspokoił ją po kilku sekundach. — To wiatr wałęsa się dookoła domu.

— Trzeba zaryglować na wszelki wypadek drzwi w sieniach.