Księżnej-matce wydało się owo nam bardzo nieprzyzwoite, ale przybrała minę zdziwioną i rozbawioną zarazem, kiedy wielka ochmistrzyni, która z najzimniejszą krwią otworzyła szafę biblioteczną, wróciła z tomem Bajek Lafontaine’a, przerzucała go chwilę, po czym rzekła do księcia, podając mu książkę:
— Błagam Waszą Wysokość o przeczytanie całej bajki.
OGRODNIK I JEGO PAN76
Jakiś niby z waszecia objął kiedyś w spadku
Wiejską zagrodę, pole i ogród w dodatku;
Skromny sad kmiecy; lecz mu się zdawało,
Że to ogród, jakich mało:
Więc żywopłotem otoczył go wszędy,
Warzywa zasadził w grzędy,
Szczepił jabłonie i gruszki.