Zje szarak licho, jeśli się wywinie.

Jutro ciebie nawiedzę, zrobim polowanie

I kot, co tyle zbroił, tobie się dostanie.

Jakoż przybył nazajutrz w porannej godzinie,

Za nim sług cała zgraja, dojeżdżacze, charty.

„Trzeba coś zjeść — pan rzecze — głodnym nie na żarty.

Zając może poczekać. Wszakże masz kurczęta?

A o koniach i ludziach też niech waść pamięta.

....................................................

Dano wreszcie śniadanie: pan za trzech zajada.