Pani Worrett była najtłuściejszą, najgrubszą w świecie osobą. Nikt nie śmiał zgadywać, ile waży, ale wyglądała na tysiąc funtów77. Twarz miała niezmiernie czerwoną i w najzimniejszą porę była rozgrzana, a w ciepłe dni zdawało się, że topnieje. W rozwiązanym kapeluszu, z wachlarzem w ręku, przeszła przez pokój, który trząsł się pod jej nogami.
— Jakże się masz, moja droga? — zapytała, rzucając się na fotel z biegunami.
— Bardzo dobrze, dziękuję pani — odrzekła Kasia, myśląc sobie, że nigdy jej nie widziała nawet w połowie tak tłustej jak teraz, i pytając siebie, czym ją zabawi.
— Jak się ma papa? — odezwała się pani Worrett. Kasia odpowiedziała grzecznie, po czym ją samą zapytała o zdrowie.
— Ja się zaokrąglam! — Słysząc te słowa, Elżbietka wybuchnęła śmiechem i schowała się za fotel Kasi.
— Miałam interes w banku — mówiła dalej nowo przybyła — i przyszło mi na myśl, że będąc tak blisko, wstąpię do panny Pettingill, żeby ją zabrać z sobą, jeżeli się uda, bo rozszerzyłaby mi czarną, jedwabną suknię. Była zrobiona zupełnie na miarę, ale musiałam nabrać ciała od tego czasu, gdyż nie mogę zapiąć haftek. Niestety, nie zastałam jej, więc cała wędrówka była daremna. Czy nie wiesz, gdzie teraz szyje?
— Nie — rzekła Kasia, zaledwie wstrzymując się od śmiechu, bo czuła, że fotel pod nią się trzęsie. — W przeszłym tygodniu szyła u nas przez trzy dni sukienkę szkolną dla Joasi, ale odtąd nie słyszałam o niej. Elżbietko, pobiegnij na dół powiedzieć Brygidzie, żeby przyniosła... przyniosła... szklankę wody z lodem dla pani Worrett, bo się zdaje taka zgrzana po przechadzce.
Elżbietka, strasznie zawstydzona, wybiegła z pokoju i schowała się w sieni, żeby się pośmiać, po chwili wróciła z zupełnie poważną minką. Podano śniadanie, pani Worrett dobrze podjadła i zdawała się wszystkim zadowolona. Tak jej było wygodnie, że się nie ruszyła do czwartej po południu!
Ach, jakże długie wydało się to poobiedzie biednym dziewczętom, które łamały sobie główki, czym rozerwać olbrzymiego gościa.
Nareszcie pani Worrett podniosła się z krzesła i zaczęła się wybierać.