Z przestrachu przemówił i na bok odskoczył;
Lecz któż to zjawisko wytłumaczyć zdoła,
Że prorok Balaam nie widział Anioła?
Potem znów zasłoniła twarz paluszkami, a Elżbietka deklamowała dalej:
Eliasz zagłębion w wodne przestrzenie,
Gdy go znagliła potrzeba,
Brał z kruczych dziobów na pożywienie,
Kawały mięsa i chleba.
— Chodź, Joasiu — rzekła Kasia, lecz niepoprawna42 Joasia znowu śmiała się i można z niej było wydobyć tylko następujący wiersz:
Niedźwiedzie z lasu wypadły