— Imię i nazwisko??? Dlaczego nie odpowiadasz?
— Bo... już... za... póź... no...
Pożar w ministerstwie
— Czuje pan swąd?
— Owszem, czuję...
Dwaj woźni pokręcili nosami, po czym obaj sięgnęli po szklanki z herbatą, dymiące na stole.
— W suterynie. W archiwach.
— Niech pan zajrzy.
— Sam pan zajrzyj.
Upili po maleńkim łyku i pociągnęli nosami, niby na komendę.